ani mnie. własnoręcznie dorobiłem się na tyle, że mogę pograć z satysfakcją. starzy wyjadacze... sorry, boterzy... powiedzą, że nie mam nic. no cóż, zależy jak na to spojrzeć
teraz jest era takich patałachów - za przeproszeniem - którzy w D2 są geniuszami i pionierami, potrafią wszystko i mają wszystko, ale kto to osiągnął? oni? nie. osiągnęło to 8 jebanych programów odpalanych na raz co noc na paręnaście godzin. ale rączek pobrudzić sobie pracą nigdy nie zdołają, no gdzieżby
prawie każdemu chętnie pomogę w miarę moich możliwości, bez obaw. no właśnie, w grę trzeba grać, a nie zostawiać żeby grała sama za Ciebie i zamieniać ją w biznes na forum.